– To moja wina! – powiedziała Tiffany.
Sydney wciąż czuła lekkie zawroty głowy po alkoholu, ale podjęła grę. – Mhm. Zrób mi szklankę wody z miodem, a rozważę wybaczenie ci.
– Robi się! – Tiffany zerwała się z zapałem, kładąc torebkę Sydney na szafce w przedpokoju, po czym popędziła do kuchni i wróciła z kubkiem wody z miodem.
Uśmiechnęła się z zakłopotaniem. – A więc, wybaczone?
– Wybaczone. – Syd
















