Sydney cofnęła się dwa kroki, wyszarpując kołnierz z jego uścisku. Obsługa zdążyła już uprzątnąć stół i zniknęła w kuchni. W jadalni zostali tylko ona i Victor.
Wyraz jej twarzy ochłódł, a ona powiedziała kpiąco: – Co teraz? Znowu planujesz uciec za granicę?
– Sydney! – Victor chwycił ją za gardło i zacisnął zęby. – Więc chcesz to rozegrać po trudniejszej linii? Myślisz, że wciąż obchodzi mnie to,
















