Elara
Bastian wycofał się do sypialni i zniknął z pola widzenia. Opuściłam barierę i wpuściłam doktora Aldousa. Był sam, niósł pudełko i torbę podróżną. Na policzku miał jakąś smugę, a gdy wszedł, po pokoju rozeszła się ziołowa woń.
– Oznaczyłem lekarstwa – powiedział, stawiając je na stole. – Są silne, ale nie działają natychmiastowo. Potrzebowałbym na to więcej czasu, ale tamte mikstury już się
















