Vespera
Warknęłam na niego: „Kłamiesz!”
Uśmiechnął się drwiąco. „Nie kłamię. Idziemy”.
Adrenalina skoczyła mi w żyłach. Wyrwałam mu się, odwróciłam i rzuciłam do ucieczki. Słyszałam, że biegną za mną. Jeśli byli z królem, pewnie omawiali plany koronacji. Musiałam dopilnować, by dowiedział się, że wszystko zostanie zrujnowane.
Moje kroki dudniły w pustych korytarzach. Wiedziałam, że nie opuszczę pa
















