Elara
Pachnąca para wirowała wokół nas, gdy Bastian wstał. Jego mięśnie poruszyły się pod skórą, gdy się przeciągał. Kropla wody spłynęła po jego piersi, chwytając miękki blask lamp oliwnych i znikając za jedwabnym pasem spodni od piżamy. Zaparło mi dech w piersiach, a na policzki wypełzł zdradziecki rumieniec.
„Jesteś gotowa, Elaro?” – zapytał, a jego głos był niskim mrukiem, który posłał dreszcz
















