Vespera
Jęknęłam i powoli uniosłam głowę. W czaszce mi wirowało. Tyle dni spędzonych w ciemności stępiło moje zmysły, ale usłyszałam jego głos.
— Miło spędziłaś czas w lochach, złodziejko?
Warknęłam, unosząc głowę. — Ty—
Urwałam, oszołomiona widokiem mężczyzny stojącego nade mną. Miał twarz Bastiana, ale w jego wyrazie nie było nic, co bym rozpoznawała.
Zamarłam. W głębi jego ciemnych, opalowych
















