Bastian
Frustracja gryzła mnie od środka, gdy zmuszałem się do kolejnej pompki. Mięśnie ramion paliły żywym ogniem, ale to nie poprawiało mi nastroju. Wstałem i zacząłem okładać manekin treningowy, który trzymałem ukryty w garderobie. Każdy cios zdawał się tylko podsycać żar mojej irytacji.
Widziałem ją oczyma wyobraźni, śmiejącą się z jakimś człowiekiem imieniem El, który prawdopodobnie był nędza
















