Moros
Bastian wrzał z gniewu, ale pozwoliłem mu się tym sycić, trzymając Siennę w ramionach. Mój własny gniew na razie przygasł. To nie był ból, który mogłem uleczyć. To nie był mój dar, ale moja Ignatia, moja żona i Elara – ona mogła to naprawić, uśmierzyć agonię, którą czułem bijącą od Sienny.
Dziewczyna pociągnęła nosem, chowając twarz w mojej piersi, wciąż drżąc.
— Wiem, że boli. Wiem, jak cię
















