Elara
Obudziłam się, niekoniecznie pamiętając moment zasypiania, ale wiedząc, że jestem bezpieczna, że jest mi ciepło i wygodnie. Poranne światło, blade i nieśmiałe, sączyło się przez szczeliny w zasłonach, malując delikatne złote pasy na twarzy Bastiana. Wciąż spał, a jego pierś unosiła się i opadała w rytm powolnych, miarowych oddechów. Czerń, która plamiła jego skórę, znacznie wyblakła, pozosta
















