Elara
Odwróciłam się do Riona i wyciągnęłam do niego rękę. Podszedł do mnie chętnie, a ja kucnęłam, uśmiechając się do niego.
— A co z Rionem? — zapytałam cichym, ale stanowczym głosem. — Czy jemu nie wolno podjąć decyzji? Ma zostać zdany na kaprysy matki? Czy ma być traktowany jak dziedzic, za którego chcecie go uważać?
Oczy Riona zaszkliły się od łez.
— Wasza Wysokość. — Zwróciłam się do króla.
















