Elara
Powietrze drżało od groźby. Jej dłonie przeobraziły się w długie, groźnie wyglądające szpony, a źrenice zwęziły się w pionowe szczeliny. Zanim zdążyłam pomyśleć, skoczyłam przed Bastiana, blokując pazury Vespery swoim mieczem i wyciągając rękę, by go powstrzymać. On znieruchomiał w miejscu z płonącymi oczami, a Vespera wrzasnęła z bólu. Jej szpony pękały, łamały się i wyrywały z palców pod n
















