Elara
Prychnęłam. Po wczorajszej nocy wiedziałam już, że to złośliwy staruszek, ale bez przesady. Mimo wszystko cieszyłam się, że w jego oczach widać choć trochę blasku.
– Cóż, ojczulku, jeśli to jakiekolwiek pocieszenie, czuję się wyczerpana – wskazałam na Vesperę. – Ta tutaj skrzeczy, a twój drugi syn zasugerował, że sypiam z Doktorem Aldousem.
Zaśmiał się. – Miłością małego Aldousa jest w tej c
















