Bastian
Kiedy Elara zaczęła zapadać w drzemkę w wannie, ogarnął mnie niepokój. To gorąco było dziwne, ale uderzyło we mnie przede wszystkim napięcie, które od niej promieniowało. Patrzyłem, jak śpi, i choć rumieńce na jej policzkach zaczęły blednąć, wciąż się martwiłem. Łzy, które płynęły po jej twarzy, nie dawały mi spokoju. Elara bardzo się przede mną otworzyła, ale w tym, jak robiła to teraz, w
















