Elara
Bastian wyglądał na zaskoczonego.
– O co chodzi?
– Miałem wrażenie, że twoja rodzina ludzi---
Parsknęłam śmiechem. Zmarszczył nos.
– Czy to dziwne sformułowanie?
– Trochę – uśmiechnęłam się do niego. – Ale całkiem urocze...
Jego uśmiech stał się ciepły, a oczy pojaśniały. Odwróciłam wzrok.
– Co mówiłeś?
– Twoja rodzina... pochodzi z okolic, w których kąpie się wspólnie, prawda?
– Rodzina moj
















