Perspektywa Freyi
Ciało Giselle drżało, zapach jej wilczycy kwaśniał od strachu. Oczy Eleanor błysnęły wściekłością matriarchini, gdy rzuciła się na mnie, a pazury zaczęły się wysuwać z jej palców.
Uskoczyłam w bok bez namysłu, pozwalając, by impet poniósł ją prosto na ciężką dębową szafkę. Po głuchym uderzeniu nastąpiło wycie bólu.
Drzwi otworzyły się z siłą, która zatrzęsła zawiasami. Caelum wkr
















