Perspektywa trzeciej osoby
Bursztynowe oczy Lany rozszerzyły się, gdy warunki Freyi zawisły w powietrzu. – Naprawdę oddajesz mu patent?
Usta Freyi wygięły się w powolnym, wilczym uśmieszku. – To, czy Caelum będzie potrafił nim władać... to już inna sprawa. – W jej głosie brzmiała drapieżna krawędź, subtelna, lecz wyraźna, jakby stal w jej spojrzeniu mogła przeciąć wzmocnione ściany SilverTech.
Lan
















