Perspektywa Freyi
Następnego ranka wróciłam do siedziby głównej Srebrnego Kła – po raz ostatni.
Gdy tylko weszłam na piętro projektowe, poczułam to. Napięcie gęste jak mgła. Jakby cały budynek wyczuwał zmianę we mnie, w powietrzu, w hierarchii watahy.
– Freya, ty... rezygnujesz? – wyrzucił z siebie jeden z analityków, oszołomiony.
– Zostawiasz projekt? Ale bez ciebie to wszystko runie!
Nie wiedzie
















