Punkt widzenia Freyi
WolfComm prawie wyślizgnął mi się z ręki, gdy usłyszałam jego głos. Mój wzrok instynktownie powędrował na drugą stronę ulicy i tam go zobaczyłam.
Silas Whitmor.
Wyglądał, jakby właśnie wyszedł z wysokiego korporacyjnego wieżowca; srebrny Maybach stał na jałowym biegu u jego boku. Był typem mężczyzny, który nigdy nie wtapiał się w otoczenie, lecz naginał je do swojej obecności.
















