Punkt widzenia Freyi
– Gdyby nie oni, Wataha Stormveil nie stałaby dziś dumnie!
Głos zagrzmiał w Pradawnej Sali niczym grom, tocząc się po rzeźbionych kamiennych ścianach.
Podniosłam głowę. Abel Thorne – mój Pierwszy Stryj – stał w progu, a jego wyraz twarzy wyciosany był z powagą dziesięcioleci władzy. Ze wszystkich starszych naszego rodu, to jego Jocelyn zdawała się bać najbardziej.
Jej zuchwały
















