Perspektywa trzeciej osoby
Głos Freyi był opanowany, choć jej oczy niosły ciężar żalu. – Jutro jadę do Ashbourne, by pochować rodziców. Potem będę potrzebowała czasu, by zająć się sprawami ich majątku. Obawiam się, że nie będę miała czasu, by służyć jako twój ochroniarz.
Usta Silasa wygięły się nieznacznie, w ten rodzaj uśmiechu, który nigdy nie docierał do oczu. – Co za zbieg okoliczności. Ja rów
















