W chwili, gdy Aurora zobaczyła Caeluma Graftona wkraczającego do hali terminala, rzuciła się naprzód i wpadła w jego ramiona. Jej wilk drżał pod skórą, a oczy lśniły, gdy spojrzała na niego w górę.
— Caelum... ty też jesteś na mnie zły, prawda? Myślisz, że byłam dzisiaj lekkomyślna? — Jej głos był cichy, niemal błagalny. — Ale przysięgam, nie chodziło o Freyę Thorne. Myślałam tylko o bezpieczeństw
















