Punkt widzenia Frei
W chwili, gdy odwróciłam głowę, błysk ciemnozielonych mundurów uderzył mnie w oczy.
Serce ścisnęło mi się w piersi.
Aldred przybył.
Zamarłam, wpatrując się w znajomą postać stojącą nieopodal. Za nim podążał stary medyk watahy, ten sam, który niegdyś służył u boku moich rodziców, a wraz z nimi inni – wilki, które były towarzyszami broni mojego ojca, Arthura Thorne’a, i mojej mat
















