Perspektywa trzecioosobowa
– Dokładnie – powiedział Silas, pochylając się nieznacznie w stronę Freyi, a słaby chłód jego obecności musnął jej skórę. – Temu mojemu ciału... cóż, niczego nie brakuje. Jeśli panna Thorne kiedykolwiek znajdzie się w potrzebie, jestem do dyspozycji.
Freya zamrugała, wciąż oszołomiona. Nigdy nie słyszała, by mężczyzna mówił o takich rzeczach tak... z dystansem, tak niezi
















