Punkt widzenia trzeciej osoby
Ostre spojrzenie Kena Thorne’a złagodniało, nabierając cieplejszego, niemal dziadkowego wyrazu.
– Dobrze… dobrze… dobrze! – zagrzmiał, a jego głos niósł się niczym warkot Starszego Alfy. – Krew Piątej Linii zasługuje na swoje miejsce w Pierwotnej Sali Stormveil. Prochy Arthura i Myry spoczną tam, gdzie ich miejsce! Chcę zobaczyć, kto odważy się stanąć im na drodze!
Gd
















