Perspektywa trzeciej osoby
Jocelyn klęczała sztywno na zimnej kamiennej posadzce Pierwotnej Sali w Stormveil, z bladą twarzą. Słowa Kena Thorne’a wciąż niosły się echem niczym grzmot w sklepionej komnacie, a każda sylaba cięła jej dumę jak ostrze. Długo pławiła się w fałszywej chwale, kurczowo trzymając się nazwiska Silasa Whitmora i zyskując powierzchowny szacunek członków stada, którzy jej nadsk
















