Anna przytuliła się do ramienia Andrew.
– Martwiłam się o ciebie i Maxa. Nie mogłam spać.
– Zawsze taka troskliwa – westchnął Andrew, rzucając Stelli jadowite spojrzenie. – W przeciwieństwie do niektórych, którzy potrafią tylko sprawiać kłopoty.
Anna przygryzła wargę.
– Tato, Stella nie zrobiła nic złego.
– To właśnie mnie przeraża – mruknął. – Gdyby przynajmniej coś wywinęła, wiedziałbym, czego s
















