– Pamiętaj, ona zawsze uważała, że bardziej lubimy Annę. Ale ty, ty byłeś wcześniej taki miły. A potem, w jej najgorszym momencie, powiedziałeś te rzeczy. Pewnie nienawidzi cię teraz bardziej niż nas.
– Wiem – odparł Lionel. Sam to widział. Oczy Stelli, najpierw zszokowane, a potem matowe po jego słowach. Serce mu zamarło i nie był pewien, czy źle jej nie ocenił.
Max narzekał:
– Skoro wybrałeś Ann
















