Stella instynktownie chciała cofnąć rękę, ale widząc Eleanor wciąż siedzącą w salonie, zmusiła się do bezruchu.
Fiona, wciąż odgrywając rolę kochającej matki, powiedziała:
– Bawcie się dobrze, nie spieszcie się. Tylko wróćcie na kolację.
– Wychodzimy, Eleanor. Do zobaczenia, pani Hayes – powiedział uprzejmie Henry.
– Idźcie więc – odparła Fiona, machając im na pożegnanie. Zwróciła się do Eleanor:
















