Twarz Stelli była chłodna. Nie odezwała się ani słowem i nawet nie spojrzała w stronę Lionela.
Lionel wszedł i cicho zamknął drzwi. Zobaczył na stole rogalika, nietkniętego. Myśląc, że może być zajęta, zaniósł go do niej.
Lionel powiedział: – Stella, pamiętam, że jako dziecko uwielbiałaś te rogaliki. Zawsze błagałaś mnie, żebym ci je kupił. Sklep wciąż istnieje, a rogaliki nadal smakują świetnie.
















