Wzrok Anny omiótł liczne przedmioty leżące na stole i podłodze, a jej oczy wypełniła zawiść. Powiedziała:
– Stella, widziałyśmy Henry'ego, kiedy wchodziłyśmy. Kupił ci to wszystko, prawda? Jest dla ciebie taki słodki.
Stella posłała Annie lodowate spojrzenie i warknęła:
– Zazdrosna? To dlaczego sama za niego nie wyjdziesz?
Twarz Anny wykrzywiła się z bólu, a w oczach stanęły jej łzy. Pomyślała: „O
















