Anna delikatnie położyła dłoń na ręce Eleanor i powiedziała:
– Babciu, Stella jest już dorosła. Potrafi wziąć za siebie odpowiedzialność. Może powinnaś po prostu pozwolić jej robić to, co chce. Przez te wszystkie lata radziła sobie sama.
Eleanor chłodno strąciła dłoń Anny, a jej twarz stwardniała. Rzekła:
– Gdyby Stella naprawdę chciała zostać poza domem, nie powiedziałabym ani słowa. Ale obawiam
















