Otumaniona i zdezorientowana, Stella powoli uniosła ciężkie powieki. Choć jej ciało wydawało się być z ołowiu, mgliście rozróżniała głosy w pobliżu.
Henry zapytał:
– Jesteś pewien, że jej krew się nadaje?
Mężczyzna odpowiedział:
– Absolutnie. Spokojnie, zrobiliśmy już testy. Jej krew jest idealnie zgodna.
– To dobrze – rzucił chłodno Henry.
– Henry, jesteś naprawdę niesamowity – stwierdził mężczyz
















