Stella przylgnęła mocno do Eleanor. Wylały się z niej lata tłumionych żali i udręki.
Eleanor uznała, że Stella jest po prostu przerażona. W końcu to naturalne, że po takim wypadku samochodowym pozostaje lęk.
Delikatnie poklepała Stellę po plecach i powiedziała łagodnie: „Już, już. Wszystko w porządku. To już koniec. Jesteś bezpieczna. Jestem przy tobie. Nikt nie odważy się cię tknąć”.
Stella milcz
















