Stella nie czuła żadnego strachu. Po wszystkim, co przeszła, nic nie mogło jej teraz złamać.
Troy i jego stała banda ruszyli w stronę Stelli, wszyscy uśmiechnięci, ale ich obecność była niezaprzeczalnie groźna. – Twoja rodzina ma tupet, ośmielając się z nami zadzierać w ten sposób. Cóż, teraz sobie z tobą poważnie porozmawiam.
Stella stała w miejscu, nie cofając się ani nie drgając, a jej twarz by
















