Wzrok Stelli przygasł w cichej rezygnacji. Ta ulotna nadzieja była głupia – znała swoje miejsce, odkąd zdecydowali się ją porzucić. – Nie zrobiłam tego – mruknęła, słowa były ledwie słyszalne.
Fiona błędnie zinterpretowała wyraz twarzy Stelli jako poczucie winy. Jej ton złagodniał w nietrafionym pocieszeniu.
– Nie oskarżamy cię, Stella. Nawet jeśli to zrobiłaś, zrozumielibyśmy. W końcu dobiliśmy t
















