Eleanor zmarszczyła brwi. – Stella taka nie jest. Mogło się wydarzyć coś, o czym nie wiemy. Nie obwiniaj jej.
Fiona upierała się: – Eleanor, zawsze stajesz po jej stronie. Rozumiem to, ale widziałam to dzisiaj na własne oczy. Muszę teraz wkroczyć.
– Nie ma mowy! Nie uwierzę w to – powiedziała stanowczo Eleanor. Znała Stellę; Stella miała dobre serce. Nawet po tym wszystkim, co się stało, Stella ni
















