Mężczyzna wyciągnął Stellę z klatki, a jego twarz wykrzywiła się z obrzydzenia na widok jej wyniszczonego ciała. Splunął i rzekł:
– Sama skóra i kości. Odrażające.
Stella ukradkiem chwyciła garść piasku z ziemi. Gdy mężczyzna się pochylił, cisnęła mu go prosto w oczy.
– Ty cholerna suko! – wrzasnął mężczyzna. Szczeknął do stojącego obok kompana: – Zbij ją.
Drugi mężczyzna rzucił się w stronę Stell
















