Przez ostatnie kilka dni Stella prawie nie wychodziła z łóżka. Choć jej rekonwalescencja przebiegała dobrze, ostatnio zauważalnie zwolniła.
Na szczęście Martin wciąż przychodził na zabiegi akupunktury, co uchroniło ją przed zanikiem mięśni.
Stella nie chciała, żeby Henry ją niósł, ale on był zdeterminowany i nie przyjmował odmowy. W końcu Henry delikatnie wziął Stellę w ramiona.
Henry wykrzyknął:
















