Powracająca dziedziczka

Powracająca dziedziczka

Autor: Anya Moreau

4.Rozdział 4 Jej rodzina
Autor: Anya Moreau
2 mar 2026
Stella cofnęła się o krok, serce waliło jej jak młotem. Musiała wyjść natychmiast. Wtedy głos przebił się przez gwar rozmów. – Czy to... Stella? Na sali zapadła cisza. Każda głowa się odwróciła. Szepty wybuchły jak pożar. – To naprawdę ona. Boże, spójrz na nią – trzy lata to z nią zrobiły? – Słyszałam, że wymknęła się tamtej nocy i przez nią Anna też została porwana. Dobrze jej tak. – Ciii! Rodzina Hayesów to już nie jest jakaś tam mała rodzina. – Ale to prawda. Krążą plotki, że porywacze sprzedali ją do jakiegoś małego, biednego miasteczka. Wiecie, co się dzieje z takimi dziewczynami w takich miejscach. Szczerze mówiąc, mogła już mieć dziecko z jakimś biedakiem. – Dzięki Bogu, że rodzina Hayesów nigdy się nie poddała. Wytrwałość popłaca, jak sądzę. – Stella! – Fiona rzuciła się do przodu, nogi niemal się pod nią ugięły. Andrew złapał żonę w ostatniej chwili, gdy ta wyciągnęła ręce, jej twarz wykrzywiona była udręką. Stella zrobiła zdecydowany krok w tył i ukłoniła się sztywno. – Matko. Ręce Fiony zamarły w powietrzu, zanim w końcu spoczęły lekko na przedramieniu Stelli. Wtedy wstrzymała oddech. – Jesteś teraz samą skórą i kośćmi – zapłakała Fiona. – Kiedyś byłaś zdrowsza niż Anna, a teraz spójrz na siebie. Musiałaś wiele wycierpieć. Jej palce drżały nad siecią blizn, starych i nowych, niektórych wciąż świeżych. Gorące łzy skapnęły na rany, ale Stella nawet nie drgnęła. To nie była dziewczynka, która kiedyś płakała nad otartymi kolanami. Fiona instynktownie wyciągnęła rękę, a potem cofnęła ją gwałtownie. Gardło jej się ścisnęło. – Czy to nie boli? – szepnęła. Po tylu razach ciało się nauczyło. Stella wzruszyła ramionami. – Nie. Fiona zaszlochała głośniej, przekonana, że Stella jest dzielna dla niej. – Stella. – Głos Anny przeciął powietrze, nabrzmiały łzami. Wyglądała na szczerze zrozpaczoną, jakby blizny należały do niej. – Byłam taka słaba. To wszystko moja wina. Gdyby wzięli mnie zamiast ciebie, nie cierpiałabyś w ten sposób. Max nagle chwycił ramię Stelli, jego uścisk był karzący, gdy badał obrażenia. – Dlaczego do cholery nie powiedziałaś mi na komisariacie? – zażądał. – Moglibyśmy wyciągnąć nazwiska. Zmusić ich do zapłaty. Stella wyrwała się, wyczerpanie obciążało każde słowo. – Nigdy nie pytałeś. Nawet nie wszedłeś do środka, żeby mnie odebrać. Skąd mogłeś wiedzieć? Ostre słowa Stelli upokorzyły Maxa przed wszystkimi gośćmi. – Dlaczego jesteś tak okrutna? Wiesz, że jestem pokryty bliznami, a mimo to kazałaś mi wyjść ubranym w ten sposób. Rozumiem – masz do mnie żal. Ale czy naprawdę musiałaś nas zawstydzać przed wszystkimi? – Kiedy dotarliśmy do domu, po prostu mnie tam zostawiłeś i kazałeś się przebrać. Spędziłam wieki, przekopując szafę, a ta sukienka ma najdłuższe rękawy, jakie mogłam znaleźć – powiedziała Stella beznamiętnym tonem. Fiona wybrała wszystkie ubrania, więc Max rzucił jej spojrzenie. Fiona szybko odwróciła wzrok. – Stella zawsze uwielbiała takie sukienki. Ponieważ nie było jej tak długo, kupiłam dla niej kilka. Słyszałam, że dobrze sobie radziła w tym małym miasteczku, więc nie myślałam o tym wiele – to wszystko moja wina. Następnie znów sięgnęła po ramiona Stelli. – Nie martw się, Stello. Max znajdzie najlepszych lekarzy na twoje blizny. Wszystko wróci do normy. Stella odepchnęła ją chłodno. – Dobrze sobie radziłam? Kto ci to powiedział? Max nienawidził tego, jak Stella traktowała Fionę. Pociągnął matkę do tyłu, trzymając ją na dystans, na wypadek gdyby Stella wybuchła. Zadrwił: – Kto nam powiedział? Policja. Wiadomości. Wszyscy mówili, że nigdy nie widzieli takiej kobiety jak ty – sprzedanej, ale wciąż radzącej sobie tak dobrze. Oczekiwałaś, że będziemy ci współczuć? Stella odparowała: – Samo przetrwanie oznacza teraz dobre życie? Gdybym nie przekonała ich, że jestem bardziej użyteczna, doradzając im, niż będąc gwałconą, myślisz, że zostawiliby mnie w spokoju? Współczesne społeczeństwo nie miało już obsesji na punkcie „czystości” kobiety, ale rodzina Hayesów należała do szanowanej starej finansjery. Ich córka sprzedana na trzy lata – nikt nie uwierzyłby, że wróciła nietknięta. Gdyby wieści się rozeszły, nigdy nie wyszłaby dobrze za mąż. Same plotki by ją zrujnowały. – Przestań – krzyknęła Fiona, jakby Stella trafiła w czuły punkt. – Wiem, że cierpisz, ale jesteś już w domu. Nikt nie musi nigdy więcej rozmawiać o przeszłości. – Nie zostałam zgwałcona. – Głos Stelli przeciął salę. – Skoro wszyscy tu są, równie dobrze możecie usłyszeć prawdę. Kiedy ci mężczyźni próbowali mnie napaść, targowałam się i nauczyłam ich, jak zarabiać prawdziwe pieniądze. Posłuchali. Życie w tym miasteczku poprawiło się dzięki mnie. – Tak bardzo bali się, że ucieknę i zostawię ich bezradnych, że zamknęli mnie w jaskini. Niektórzy mężczyźni wciąż próbowali w nocy, ale walczyłam z nimi i ostrzegałam szefa – jeśli mnie dotkną, przestanę pomagać. – Kiedy czasy znów stały się ciężkie, potrzebowali mnie zbyt bardzo, by ryzykować. Ale niektórzy nie mogli znieść odmowy, więc wyżywali się na mnie batami. To jest to „dobre życie”, które myślicie, że miałam. Takie historie nadawały się na nagłówki gazet, a nie do ich salonu. Goście stali zamarli, litość przemykała przez ich twarze – ale nikt z nich tak naprawdę nie wierzył, że uciekła nietknięta. Żadna kobieta zabrana w te odległe miejsca nigdy nie wracała bez szwanku. – Te dranie – ryknął nagle Andrew. – Max, jak tylko to cholerne przyjęcie się skończy, wyciągnij od policji lokalizację tego miasta. Jedziemy tam. Ktoś zmarszczył brwi w zdezorientowaniu. – Chwileczkę, panie Hayes – to się nie dodaje. Czy nie powiedział pan, że sam znalazł Stellę i przywiózł ją do domu? Andrew zastygł, zaskoczony. Fiona wkroczyła, zanim cisza zdążyła się przeciągnąć. – Andrew jest po prostu wściekły. Kiedy znaleźliśmy Stellę, ci ludzie w miasteczku udawali takich miłych. Twierdzili, że ją uratowali, opiekowali się nią, a nawet pomogli nas namierzyć. Nie mieliśmy pojęcia, że kłamią. – Zatem znacie już adres – zauważył ostro inny gość.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

4.Rozdział 4 Jej rodzina – Powracająca dziedziczka | Czytaj powieści online na beletrystyka