W tamtych czasach uśmiech Stelli był jasny jak słońce. Nawet gdy działa jej się krzywda, zbywała to wzruszeniem ramion. Kiedy przychodziła w odwiedziny, Lionel widywał mąkę na jej nosie. To było urocze.
Gdyby nie jej twarz, nie rozpoznałby w niej Stelli. Dzisiaj nie potrafiła się nawet uśmiechnąć. Nawet chodzenie sprawiało jej trudność. Nie wiedział, dlaczego wszystko potoczyło się w tak fatalnym
















