Stella pomyślała z goryczą: „To niewiarygodne. Henry ma czelność to mówić, a oni w to wierzą. Prawdopodobnie w głębi duszy wiedzą, że to nieprawda, a jednak wciąż wolą się zmówić i uparcie obstawać przy tym sfabrykowanym fakcie. To jest moja tak zwana rodzina, moja własna krew i kość”.
– Max, czy ty naprawdę nie wiesz, jakim człowiekiem jest Henry? – zapytała Stella.
Max zawiesił głos, po czym odp
















