Max oparł ręce na biodrach, a jego twarz pociemniała z wściekłości. Warknął:
– Stella, w co ty, do cholery, pogrywasz? Jesteśmy rodziną. Czy naprawdę musisz posuwać się tak daleko?
– Co z tego, że sięgnęliśmy po twoje środki? Czy twoje pieniądze należą tylko do ciebie? Kiedy rodzina potrzebowała pomocy, dołożyłaś się i byliśmy ci wdzięczni.
– Ale teraz pozywasz własną rodzinę? Nie wiesz, w jakich
















