Perspektywa Brysona
– Zaczekaj chwilę – szepnąłem do syna i postawiłem go na nogi obok jego matki. Spojrzałem na Emily, która patrzyła na mnie smutno. Przełknąłem gulę w gardle i wstałem.
– Wrócę – powiedziałem do nich, mierzwiąc włosy syna.
Nie chciałem opuszczać ich boku ani na moment, ale ciągła złośliwość Kiry mi nie pomagała, ani nie sprawiała, że czuli się przy mnie bezpiecznie. Naprawdę dzi
















