Perspektywa Emily
Jestem wielka jak balon!
– Daj spokój, dasz radę – drażniła się ze mną Lucy, obserwując, jak kaczuszkowatym krokiem przemierzam ogród. Spojrzałam na nią z udawaną złością i nadęłam policzki.
– Jestem ogromna! – jęknęłam, obejmując dłońmi mój bardzo pokaźny brzuch. Nie widziałam już własnych stóp.
Może i przesadzałam co do rozmiaru brzucha, ale wciąż był wielki. I ciężki.
– Nie je
















