Punkt widzenia Emery
Oczy Brysona płonęły mieszanką gniewu i opiekuńczości, jego postawa była niezachwiana, gdy stawiał czoła Sirusowi. Napięcie było gęste, wyczuwalna siła zdawała się wisieć w powietrzu, jakby sam las, w którym się znajdowaliśmy, wstrzymał oddech, czekając na wynik tej konfrontacji.
Pierś Sirusa unosiła się w rytm urywanych oddechów, na jego twarzy malowała się wściekłość i frust
















