Punkt widzenia Emily
— Ahh — westchnęłam, opadając na nagą klatkę piersiową Brysona, oddychając równie ciężko jak on, podczas gdy wyślizgiwał się ze mnie.
— To było... — szepnęłam, a moje serce szybowało, gdy palcami bawiłam się na jego spoconej piersi.
— Niesamowite — wypuścił powietrze, a jego klatka unosiła się i opadała szybko pod moją głową, gdy próbował złapać oddech.
— Robi się coraz lepiej
















