Perspektywa Emily
Drugą rzeczą, którą zauważyłam, były blade, przypominające śnieg włosy. Jej twarz była nieco pociągła, zgrabny, zadarty nosek pasował idealnie, a usta miała pełne. Była przepiękna.
Błękitne oczy dziewczyny rozszerzyły się ze zdziwienia, gdy zobaczyła mnie stojącą w drzwiach. Wydawała się zaskoczona moją niespodziewaną obecnością.
– Um... cześć? – wydukałam, niepewna jak postąpić.
















