Punkt widzenia Emily
— Bryson! — skarciłam go żartobliwie, gdy dla zabawy czochrał moje wciąż mokre włosy.
— Lubię, jak są w nieładzie. Przypomina mi to o tym, co właśnie robiliśmy. — Mrugnął, uśmiechając się z wyższością i prezentując swoje urocze dołeczki.
Moje serce stopniało na ten widok, ale zaczerwieniłam się wściekle na jego słowa. — Przestań. — Klepnęłam go lekko w pierś.
Uniósł brew, a oc
















