Perspektywa Emily
Gdy pędziliśmy przez las na grzbiecie Brysona, trzymałam się go kurczowo, z twarzą wtuloną w jego ciepłe futro. Świat wokół nas rozmywał się, gdy biegł z niesamowitą prędkością, ale ufałam, że zapewni nam bezpieczeństwo.
Obecność Brysona przynosiła mi ukojenie; odnajdowałam spokój w rytmie jego potężnych kroków.
To było takie potrzebne po wszystkim, co właśnie zaszło.
Zacisnęłam
















