Punkt widzenia Brysona
Dotarliśmy do watahy Falcona w mniej niż dziesięć minut, Kira podążała tuż za nami w swojej wilczej formie. Wojownicy, których zostawił Falcon, byli tuż przed nami, wskazując drogę.
Falcon stał już przed swoim ogromnym domem watahy z kilkoma wojownikami u boku.
Zaparkowałem obok wejścia do domu i zerknąłem na Emily. Wciąż nie czuła się swobodnie, a wręcz była jeszcze bardz
















